środa, 5 września 2012

Z lekka jesiennie...

Ostatnio dowiedziałam się o sobie pewnej rzeczy, niesłychane bo przecież znam już siebie tyle lat. Nie potrafię już bezczynnie siedzieć i obejrzeć choćby telewizji, muszę mieć stale ręce czymś zajęte, bo w przeciwnym razie wariuje, kręcę się i wiercę. Przekonałam się o tym podczas naszej tygodniowej wizyty u cioci. Nie wzięłam ze sobą żadnego "szycia" do czego mąż mnie skłonił tłumacząc, że przecież jednym z celów wyjazdu jest odpoczynek, oderwania się od codzienności, relaks duszy i ciała. Myślę "w sumie ma rację, jedziemy odpocząć". Ale już drugiego dnia zaczyna mnie korcić, ręce czują nieodpartą potrzebę zrobienia czegokolwiek, zaczynam sprzątać, zmywać, przyrządzam sałatkę, wszystko aby tylko się czymś zająć... w końcu nie wytrzymuję "ciociu pożycz szydełko i włóczkę".

Tym sposobem zaczęłam przygotowania do jesieni (choć mam Wam jeszcze do pokazania zaległe letnie ubranko dla Len- na razie czekam na słoneczny, ciepły dzień).

Miał być uroczy różowo-zielony kocyk z domieszką czerwieni, a wyszło jak zwykle... czyli zupełnie coś innego. Szydełkowana całkowicie na "czuja" dlatego robiona była długooo... co kawałek pruta i zaczynana od nowa. Powstała  nasza pierwsza w tym roku czapka. Na właścicielce prezentuje się jak widać:




Dzierganie czapki przedłużyło się i końcówkę robiłam już w drodze do domu. I tu pochwała wyższości dziergania nad szyciem... niedokończoną robótkę zawsze można ze sobą zabrać i prawie w każdych warunkach się nią zająć. Szycie w podróży jest bardziej kłopotliwe i może okazać się bolesne, gdy igła nieopatrznie zmieni tor :)


15 komentarzy:

  1. jeszcze piękne lato, a tu już kolejna mówi o tej jesieni :)
    chociaż muszę przyznać, że czapeczka UROCZA, a to się nazywa choroba nadpobudliwych rąk - ja też cierpię hihihi
    No chyba, że przede mną plaża i morze, albo jezioro, to ja wtedy umiem nic nie robić i nie uwiera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety kochana, już zaczyna się czuć, że jesień jest coraz bliżej :( ehhh trochę mi szkoda, bo ja tak lubię gdy jest ciepło

      Usuń
    2. Dla mnie to już jesień. Niestety te lato było dla mnie... zimne z małymi przebłyskami ciepła

      Usuń
    3. hmmm, ja do grudnia zatrzymuję lato dla siebie, bo nie miałam okazji nim się nacieszyć hahaha
      Anno wpadłam zobaczyć, co sie nie wyświetla i się wyświetla, a może to jakis chwilowy był problem odświeżania? Nie wiem, ale działa :)*

      Usuń
  2. Z tym nic nie robieniem to ja tez nie potrafię;-/
    Czapeczka śliczna jest;) i Lenka pięknie w niej wygląda;))

    OdpowiedzUsuń
  3. oj ja tez tak mam.....mój mąż mówi ze mam niekończące się pokłady energii albo jakaś odmianę " MUSZE ROBIĆ " a ja po prostu lubię być aktywna......czapunia śliczna.......właścicielka uroczo się prezentuje ...buzia

    OdpowiedzUsuń
  4. Lenka slicznie wyglada w nowej cud czapeczce:) Zdolniacha mama:)

    OdpowiedzUsuń
  5. czapeczka jest super i tak pieknie podkreśla głębie oczu tej Twojej ślicznej Królewny♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna czapeczka i córcia super w niej wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie strasz mnie tak tą jesienią,bo od jutra ma być podobno ocieplenie. Jestem ciekawa tylko na jak długo? czapka łądna ale włąścicielka jak aniołek :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam pytanie w jakim okienku dodałaś na facebooku blog? I gdzie dodałas adres bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adres bloga wpisałam w informacjach tj. edytuj stronę-> zaktualizuj informację (pierwszej części pytania niestety nie za bardzo rozumem)

      Usuń
  9. Czapka śliczna, ale modelka jeszcze piękniejsza :)
    Ach, doskonalę rozumiem "zespół twórczych rąk" :):):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serdecznie zapraszam do zabawy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga :)

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    OdpowiedzUsuń

Komentarz jest dla autora bloga czymś wyjątkowym
Dziękuję za to, że chcesz się wypowiedzieć :)